07.07.2016, 16:45 | ja/moje
Daj znać

Żyję. W moim życiu wiele się zmieniło i zmienia cały czas.. Na lepsze :) 
Nie. Nie ma w tym nowym życiu miejsca na mężczyznę. 

Zaglądam do Was. Nawet jeżeli nie komentuje :-)




31.07.2016, 14:48 | filozofie
zmiany

Brakuje mi blogowania. Pisania i opowiadania o frustracjach i radościach.

Doktorantka
Przygotowuje się do egzaminu wstępnego na studia doktoranckie. Czytam książki o różnorodnej tematyce i tej, która bezpośrednio dotyczy kierunku studiów i moich naukowych zainteresowań. Mój kierunek jest jednym z najprzyjemniejszych na świecie i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Mogę robić doktorat z 50 Twarzy Greya, jeżeli tylko będę miała na to ochotę. Najgorsza jest świadomość, iż mam braki językowe i mogą mi przeszkodzić nie tylko na egzaminie, ale w dalszej karierze. Nie znam języka angielskiego w takim stopniu by móc się komunikować ze studentami zza granicy. Przykrawe. Nie, nawet bardzo przykre. Ale to tylko angielski, wszystko można nadrobić i jeszcze świetnie sobie radzić. Nikt nie jest doskonały, ja też nie.

Prawo jazdy
Miałam problem by znaleźć szkołę jazdy z zaadaptowanymi samochodami. Nawet jeżeli były szkoły, które w sieci opisywały możliwość prowadzenia kursów dla niepełnosprawnych okazywało się to rażącym kłamstwem. Po 2 miesięcznej walce i poszukiwaniach rozpoczęłam kurs, który nie jest idealny bo szkoła też w chuja leci, bardzo. Głównie z terminami jazd, które prosiłam by były zblokowane by skończyć go jak najszybciej. Nie jest tak mimo przypominania, upominania i próśb. Czy naprawdę trzeba się szarpać z ludźmi o coś, co zwyczajnie mi się należy skoro za to płacę? Niemniej prowadzenie samochodu jest przyjemnością, jakiej nie doświadczałam. Idzie mi, w mojej ocenie, dobrze tylko ciężko koordynować kilka rzeczy jednocześnie. Jeżeli dostaje polecenie skrętu w lewo na rondzie mam tak wiele do zrobienia, że po wrzuceniu kierunku już się gubię i nie wiem co robić. Wierzę, że jest to do wypracowania, zważywszy na to iż nie wyjeździłam jeszcze nawet 10 godzin, a już jeżdżę po mieście wojewódzkim. Ba! Pierwszego dnia wracałam z placu manewrowego do ośrodka. Chyba idzie dobrze?

Samochód
Nie chcę zapeszać, ale rodzice przymierzają się do zakupu auta dla mnie. Ja mam odłożone zaledwie 3 tysiące bo pomysł z prawem jazdy był w sumie nieco spontaniczny i nie miałam z czego i kiedy odłożyć więcej. Muszę mieć przerabiany, co w 50% jest finansowane przez fundacje lub PCPR, jednakże sam zakup auta używanego (a tylko takie wchodzi w grę) muszę pokryć sama. Ludzie, którzy mnie obserwują i kibicują mojemu zdrowiu są też pełni zawiści i już słyszę te słowa, że na leczenie to rączki po pieniądze wyciągam, ale tak to "na pieniążkach bym spać chciała". Przepraszam bardzo, ale żebym mogła zarabiać i móc pokrywać sobie swoje leczenie (a jednocześnie oddając pół wypłaty państwu, które nawet mi pierdolonej renty nie przyznaje) to muszę ten samochód mieć bo odległości od przystanku do przystanku są dla mnie obecnie nie do pokonania. Czy naprawdę ciężko zrozumieć, że ja chcę mieć Porsche Cayenne, a będę musiała całe życie godzić się na marność w postaci jakiegoś Golfa III?! Dlaczego Ci ludzie są tak tępi by zrozumieć, że dla mnie samochód to ich zdrowe nogi? Dlaczego mam przepraszać ludzi za to, że chcę żyć, a nie wegetować? Wiecie ile to dla mnie jest samochód? Matko! Całe życie! Ja będę mogła wszystko! WSZYSTKO. Będę w końcu wolna i samodzielna! 

Praca
Szukam pracy, ale nikt nie odpowiada na moje CV. Okej, ja rozumiem że osoba bez żadnego doświadczenia i z orzeczeniem nie jest ich wymarzonym pracownikiem, ale ja też muszę gdzieś nabywać doświadczenia... ?! Właściwie moge uprawiać tylko zawód siedzący, zatem stanowisko urzędnicze. A jak wiecie te są już obsadzone od 50lat przez te same stare babiszcza, które godzinę wstukują adres zameldowania, a i tak okazuje się, że wpisały źle! No ale nie trace wiary i szukam, nie tylko przez UP ale i samodzielnie. Szukam wszędzie, nawet na stanowisku "doradca klienta" w sklepie RTV AGD, co jest wg mnie idealne dla mnie jako plan B, bo kocham elektronikę! :) 

Firma
Złożyłam wniosek na konkurs połączony ze szkoleniem dotyczący zakładania własnej działalności gospodarczej. Opisałam pomysł, który tłukł mi się w głowie od kilku lat, a który moim zdaniem, może mi zapewnić jakiś fajny dochód i samodzielność. Nie przepadam za podległością więc szefowanie samej sobie sprawdziłoby się idealnie. Wstępny skrócony biznes plan już mam, nawet prowizoryczne logo stworzyłam. Czekam na telefon czy się załapałam, czy też nie. 

Ludzie
Nie ma w moim życiu żadnego mężczyzny. Kontakty międzyludzkie ograniczyłam do minimum i jedyną formą komunikacji są rozmowy na GG, od czasu do czasu. Widziałam się z moją koleżanką raz, ze 2 tyg temu. Teraz zobaczymy się dopiero w październiku. Pokruszyło się.