02.03.2015, 18:56 | miłość
żetęęę

Poznałam kogoś, chociaż jest daleko. Mój ideał z wyglądu i charakteru. OMG. Czy życie zawsze takie musi być? że "ten" jest daleko?:P



04.03.2015, 21:35 | Bez kategorii
sometimes

nie mam na nic czasu.



10.03.2015, 17:24 | zdrowie


game over.
szach mat.

zdrowie poszło w piach. amen.



11.03.2015, 22:15 | zdrowie
damy radę

Zapisałam się do neurologa. Może ma jakiś proszek cud. Tylko jak przeżyć jeszcze 2 tyg z takim bólem?



12.03.2015, 23:27 | miłość
przeszłość

Popełniłam błąd zrywając z Jedynym.



16.03.2015, 22:25 | miłość
win(n)a.

Wczoraj miałam chwilę zwątpienia popijając wino z Nią. Chciałam napisać do Księcia. Ale nie napisałam ani wczoraj, ani dzisiaj. Wino wywietrzało z głowy i wrócił mi rozum. Uf!



17.03.2015, 22:36 | kariera
plotkary

czasami aż boję się myśleć co o mnie szepczą za plecami. Bo do mnie o innych szepcą dużo.
Źle mi tutaj, z dziećmi pławiącymi się w plotce by zyskać poklask. Tak się robi karierę w mediach? To jej nie chcę.



18.03.2015, 22:13 | zdjęcia
Życie bez ograniczeń

LOSIE, MAM!!



Więcej informacji: życiebezograniczeń.pl



26.03.2015, 00:38 | filozofie
nie istnieje

No nienawidzę swojego życia. Obserwuję życie przez szklaną szybę. Gdy jadę i wracam z uczelni. Obserwuje facetów z kwiatami którzy właśnie całują swoją kobietę wręczają jej bukiet. Rowerzystów, biegaczy, rolkarzy. Widzę spacerujących starszych ludzi. Swoich kolegów i koleżanki - studentów. A ja siedzę w busie oznaczonym logiem wózkowicza i patrzę na to jak mija mnie prawdziwe życie. Jestem jak w kloszu. Bez dostępu do realiów. Do powietrza. Jezu, ratunku.



27.03.2015, 21:56 | Bez kategorii
dołek dalszy ciąg

Wracałam dzisiaj ze łzami w oczach. Tak mi kurewsko źle, ciężko i czuję się nieporadna, a muszę notorycznie kłamać, że jest świetnie. Nie jest. Czuję się dymana, wykorzystywana, oszukiwana itd. Przez wszystkich dookoła.



29.03.2015, 18:32 | Bez kategorii
prawda w oczy kole

Przecież gdybym mówiła prawdę to byłaby gruba ogólnopolska afera w TVN czy Polsacie czy innym Magazynie Reporterów. No jak tak w chuja można robić ludzi chorych? Ale milczę, bo nie chcę włóczyć się po sądach.



30.03.2015, 17:46 | zdrowie
niby nic a jednak coś

Leki przeciwpadaczkowe. Fajnie. Kciuk dla mnie.



31.03.2015, 16:54 | miłość
nocne podboje

Poznałam w niedziele kolesia z okolic. Rówieśnika, który wygląda jak nastolatek z pyszczka. Rozmowa zabawna, z podtekstami. Zakończyła się przeniesieniem się na Skype i mocno erotycznymi rozmowami do 3 w nocy. Umówiliśmy się na okolice weekendu na spotkanie.

Wczoraj napisałam, że chętnie wyszłabym z domu, na spacer. Przyjechał więc o 23 i zabrał mnie na przejażdżkę nad zalew. Siedząc w samochodzie przez 2h mimo powtarzania jak go podniecałam wieczór wcześniej i jak to ciągle o tym myśli nie zrobił jednak nic. Gdy go wyśmiałam, że mówi takie rzeczy a jednak siedzi z pozycją zamkniętą, ręce założone itd to położył mi rękę na kolanie. Podśmiewywałam się w duchu, że tak kozaczek jak to on nie dyma, jak to lubi seks itd a nawet mnie nie pocałował. Chciał więcej, nawet nie ukrywał intencji spotkania, otwarcie o tym mówił. A ja siedziałam obok niego i na propozycję "minetka?" odleciałam bo przypomniałam sobie jak wyglądało moje trzecie spotkanie z Jedynym. Dokładnie tak samo. Dokładnie 5lat byłam z kolesiem, który na pierwszym spotkaniu zaproponował mi "szybki numerek", a na trzecim "minetkę". I pomyślałam, że w zasadzie mogłabym się o te 9lat cofnąć i przeżyć jeszcze raz te same ekscytacje.

Pocałunek to jedyne na co się dzisiejszej nocy zgodziłam. I nie chciałam nawet słyszeć o więcej. Ja nie mam już 17lat, a czasu cofnąć się nie da. Odpowiadam za błędy, świadoma jestem tego co to jest ciąża, brak mózgu i innych problemów. Totalnie nie pasuje to do mnie. Gdy powiedziałam jaka jestem naprawdę i nie uznaję seksu dla zabawy, nawet nie jest to dla mnie coś wyjątkowego tylko prawdziwie elitarnego to się chłopak skwasił totalnie. No tak, 25letnia prawie-dziewica i 25letni burżuj, który ma już za sobą niejedną cipę wytrzaskaną.
Co zrobię, że nie jestem taka jak każda inna. Nie chcę być taka jak inne. Jestem dumna z tego kim jestem, nawet jeżeli nazwał mnie dzikusem i dziwadłem. Jestem z siebie dumna. Bo coś sobą reprezentuję. Naprawdę COŚ. Ogromną wartość. Nie to co inne, dziwki, które takiej okazji by nie przepuściły.

Gdy odwoził mnie do domu wstąpił na stację, ale nie tankował. Hah, dostałam lizaczka chupa-chupsa i szczerze, nie sądziłam że podejmie jeszcze raz temat. Gdy wysiadłam z samochodu w miejscu spotkania nachylił się jeszcze i zapytał czy bym go nie zaprosiła do siebie. O 3 w nocy? Heloł?!

No i gumki się zmarnowały, shit happens :D

Ale dzisiaj powiem Wam, że dawno temu nie miałam takiego sajgonu w głowie. Chciałabym mieć kogoś, do przytulania, głaskania, spotykania się. Ale seks naprawdę kompletnie mnie nie interesuje. Nigdy nie interesował. Taka już jestem. No i jest to jakby nie patrzeć pierwsza od dawien dawna znajomość, w której moje zdrowie nie "wyszło na wierzch". Coś cudownego. Tęskniłam za taką anonimowością.