08.02.2017, 20:32 | kariera
zmiany!

Rzuciłam doktorat. 



11.02.2017, 20:04 | kariera
ponad zmiany cenię zmiany

Zrozumiałam, że tytuł doktora niczego mi nie da. Nie tego, czego w nim upatrywałam podświadomie. To poszukiwanie wartości. Wy szukacie tego w partnerze, a ja w tytule naukowym. Obie te pielgrzymki nie mają w ogóle sensu. Wartość w samym sobie można odkryć samemu, przy pomocy terapii. Nie przez kolejne seksualne przygody / certyfikaty, tytuły. To nie ta droga! 
Gdy po niezdanym egzaminie skuliłam się na schodach płacząc przysiadła się koleżanka, która jakby... koordynowała moją akcję charytatywną. Powiedziałam, że jestem w pułapce oczekiwań. Oczekiwań wszystkich dookoła, bo ja sama nie chcę tego robić, a z każdego niepowodzenia jestem rozliczana. Z sukcesów zresztą też. 
Studia to pewne odbicie się od pracy, a praca od studiów. W pracy kobiety mówią o swoich porodach nazywając swoje części ciała wprost "cipka", kobiety na wysokich menadżerskich stanowiskach! Na uczelni wszyscy są sztywni, ąę i nie daj boże popełnić jakąś gafę. Ja jestem p środku, nie władam językiem naukowym i wulgarna jestem tylko wśród "swoich". Nie pasuję do żadnego z tych światów więc zadowalało mnie odbijanie się od ścian. 
Doktoratu nikt nigdy ode mnie nie wymagał. Ani rodzice, ani ja sama. To po prostu takie pokładane nadzieje, że mając tak wysoki stopień naukowy zamaskuje moje poczucie niższości, skoryguje kompleksy, pozwoli zaakceptować siebie, wynagrodzi "niedoścignioną normalność". Niczego mi nie daje, jestem nieszczęśliwa i sfrustrowana bo nie mam czasu dla siebie. Czuję się zmęczona, przybita i niespełniona bo nie pracuje na 100% i nie studiuje na 100%, a ja lubię dawać z siebie 3x tyle. Wszystko to odbiło się na moim zdrowiu, a ja nie chcę nim ryzykować. 

W pracy dostałam awans, podwyżkę i umowę na czas nieokreślony. 
Exio: i jak tam? 
ja: zostaję z Wami na zawsze
Exio: na ile umowa?
moja szefowa: bezterminowa
Exio: uuuu pięknie!
ja: a co tak dopytujesz, cieszysz się?
Exio:... NO! ale cieszyłbym się bardziej jakbyś codziennie ciastka przynosiła
ja: hahahahah 
wszyscy: DamoTrefl Gratulacje!

Ale tak, wspaniale mi się pracuje bo to zajebista firma i mam tutaj nawet więcej niż marzyłam. To dlatego decyzja o rzuceniu studiów była tak łatwa. Wygrałam coś więcej niż stopień. A do niego? zawsze mogę wrócić... :) 




20.02.2017, 18:49 | kariera
pracownik miesiąca

Usłyszeć od szefowej: Damy Trefl nie muszę pilnować, świetnie sobie radzi, robi wszystko jak należy! 
Po 4 miesiącach pracy? Komplement ;) 

Jestem dumna z tego, gdzie jestem. Naprawdę. Cholernie się cieszę!:)