01.02.2016, 12:35 | Bez kategorii
new chapter

kto to wrócil :)



02.02.2016, 22:09 | ja/moje
nowinki

Co u mnie?

Psycholog. Chodzę na terapię od 2-3 miesięcy jednakże nie zauważam żadnego efektu wow. Może po prostu nie ma być wow tylko powoli i stopniowo. Pamiętam kilka spostrzeżeń mojego dr, m.in "potrzebowała Pani tego, takiej relacji, opieki i troski jaką Pani zapewniał i nie ma w tym nic złego, że tak się Pani zaangażowała", "on zrobiłby to bez względu na Pani stan zdrowia, każda inna na Pani miejscu byłaby przez niego zdradzona bo nie przeszedł żałoby po związku i nie dał szansy zapomnieniu". Niestety terapia jest notorycznie przerywana bo nie przebywam zbyt często w moim studenckim mieście.

On. Napisał życzenia świąteczne w samą Wigilię. Już mógł sobie darować. Jestem wciąż w jego bazie teleadresowej bo jego szukanie pracy w moim studenckim mieście jest ciągle monitorowane przez portale ds pracy właśnie i dostaję info na maila, że jegomość szuka pracy w okolicy. 

Studia. Sesja zaliczona, jedna 4, reszta 5. Praca dyplomowa powoli się pisze, chociaż mam coraz większy 'mindfuck' odnośnie tematu i chociaż staram się podchodzić do tego w stylu "no przecież nie da się nie obronić" to chciałabym oczywiście napisać ją na 5. Co zrobisz, natura kujona. Wciąż rozważam doktorat, chociaż brakuje mi konkretnych argumentów za tym rozwiązaniem.

Znajomi. Dałam się porwać w wir spotkań, dziś jestem po piwie z moimi koleżankami z roku 'na zakończenie sesji', dwukrotnie byłyśmy z kumpelą na piwie u nas w mieście i spotkałyśmy różnych znajomych. 

Staram się nie pamiętać o 2015. 

Nowe wyzwania. 
Siłownia. Chodzę na siłkę i robię to co mogę, do tego oczywiście dieta i zabiegi na ciało wspomagające ujędrnianie. Nie poddam się i będę dzielnie walczyć z nadwagą. Motywują mnie moje własne zdjęcia. 
Dermatolog. Leczę się od nowego roku w poradni dermatologicznej i smaruję się kremami zarówno na dzień jak i na noc zwalczając trądzik, z którym zmagam się od jakichś 15 lat. Chcę to zrobić bo planuję zbieg złuszczający naskórek do kilku warstw tak by zniwelować blizny potrądzikowe - moją zmorę.
Prawo jazdy. Planuję rozpocząć kurs na prawko jeszcze w tym roku chociaż bezlitośnie się wszystko przesuwa w czasie...




05.02.2016, 15:32 | ja/moje
zlepka

Za tydzień mierzenie i ważenie, a ja mam wrażenie, że nie schudłam nic a nic, może tylko ujędrniłam ciałko. 

Rusza moja akcja charytatywna 1% PIT, a mnie się nie chce. W zeszłym roku dostałam "tylko" 1 000zł, a niektórzy ok 60 tysięcy potrafią jednego roku trzasnąć. Odechciewa się nieco, prawda?

Odezwał się do mnie pewien Pan z którym spotykałam się raptem 2 razy w okresie między świętami, a sylwkiem. Po tym jak napisałam mu na co choruje przestał się odzywać. Pewnie samotny i szuka Walentynki... Nie odezwę się do 36-letniego dziecka, które myśli chujem a nie mózgiem. Poradzę sobie w życiu sama. Bez łaski, ani laski. 

Co u Was? jak piątek?:) Udanego weekendu.




08.02.2016, 15:52 | przyjaźń
budowa mostów

Jutro spotykam się z kuzynka, z którą nie mam kontaktu od 7lat. Nigdy się nie pokłóciłyśmy, po prostu mieszkanie razem nam nie wyszło. Chyba dosyć częste zjawisko. Długo się przyjaźniłyśmy, ale jakoś brak kontaktu jej na zdrowie wyszedł - wyszła za mąż. Właśnie do niej na wesele we wrześniu mieliśmy iść z Księciem. 
Ciekawe to będzie doświadczenie :) Ale tak, tęsknię za nią i z przyjemnością posiedzę i pogadam :)




10.02.2016, 14:20 | przyjaźń
most przyjaźni

Przy spot­ka­niu po dłuższej rozłące zna­jomi py­tają, co z na­mi, a przy­jaciele, co u nas się działo. 

- kopę lat - powiedziała S. i rzuciła mi się na szyję jak za dawnych lat. 

Dokładnie to 6. Widziałam ją ostatnio jak była jeszcze szukającą swojego miejsca 20-latką. Dzisiaj wiem na pewno, że czasem trzeba przejść przez dziurawą drogę w rozklejonym bucie by stać się kimś kim się chciało być od zawsze. Ona chyba jest już w tym miejscu bo sama z uśmiechem i pokorą w głosie przyznała, że błądziła ale wszystko doprowadziło do pełni szczęścia i... "jest dobrze". 
Miałam mega stres przed tym spotkaniem, bo jak nadrobić tyle straconych lat? Jak się zachować? O czym rozmawiać? Ale chyba przyjacielem jest się zawsze, nawet gdy mijają lata to jednak po tych wszystkich życiowych doświadczeniach znowu można usiąść przy drinku i pogadać, jak gdyby nigdy nic. 
Łał, czas się jakby zatrzymał, tylko my jesteśmy nieco inne choć bardzo podobne do samych siebie sprzed lat. I dobrze jest, widzieć jej szczęście i poczucie spełnienia, nawet gdy nie wszystko jest idealnie. 

Warto pozwolić wrócić do naszego życia niektórym osobom. Jeżeli nie zraniliśmy siebie jakoś bardzo, jeżeli konflikty da się wyjaśnić, jeżeli są chęci po obu stronach, jeżeli to było prawdziwe... to przetrwało :)

Rzeczy zmieniają się wokół nas, zmieniają się także i ludzie, którzy zniżają się do po­ziomu rzeczy, ale nie zmieniają się przy­jaciele, co udo­wad­nia, że przy­jaźń to coś bos­kiego i nieśmiertelnego. 




15.02.2016, 14:19 | kariera
piętro wyżej

Spełniłam swoje kolejne marzenie, cel, pewnego rodzaju wyzwanie. Stresu i emocji było dużo, ale z uśmiechem na twarzy będę wspominała wczorajsze Walentynki :) 



18.02.2016, 16:09 | miłość
tęsknioszki

Znowu zaczynam za nim niewiarygodnie tęsknić. Mam takie napady i podobno jest to normalne. Gdy nachodzą mnie takie myśli to pojawia się w głowie wspomnienie pierwszego weekendu we dwoje, tych wszystkich chwil, delikatności. Wczoraj przypomniało mi się z jaką łatwością mnie rozbierał. Od samego początku. Nigdy nie szarpał się z nogawkami, nie miał z tym żadnego problemu. Opanował sztukę do perfekcji. Zaskakujące i zadziwiające mnie umiejętności. Uwielbiałam się w niego wtulać, czuć się bezpiecznie w tych kochających ramionach. Naprawdę brakuje mi go. Wszystko z nim był takie... idealne, takie łatwe. Jak o nim myślę nadal mam te motylki w brzuchu, ciarki podniecenia i takiego radosnego oczekiwania. Czekam, każdego dnia, na jego znak. Wiem, że przegrałam to, ale nie dociera. 

Po prostu tęsknię za taką bliskością, taką zachłannością, poczuciem troski i bezpieczeństwa. Boję się, w sumie w środku czuję, że tak właśnie będzie, że nigdy już niczego tak wspaniałego nie doświadczę. To okropna świadomość.




21.02.2016, 22:56 | ja/moje
odwyk

Ciężko zerwać z nawykami, sposobem postrzegania samej siebie, z negowaniem na siłę wszystkiego, z patrzeniem na siebie, innych i świat w samych negatywach. Wiem, że chodzę na siłownię, odżywiam się zdrowo i robię dużo dobrych rzeczy dla siebie, że wychodzę na prostą i walczę o każdy dzień. Wiem też, że spotkałam i będę spotykała w życiu ludzi chujowych, którzy się mną zabawią, wykorzystają i będą pogardzali nie ważne jak doskonała będę (a  może właśnie im bardziej tym więcej hejtu). Wiem, widzę drogę jaką przeszłam. Mimo to jednak poznając kogoś nowego znowu zaczynam od tego samego, kompleksów które mi nie pozwalają funkcjonować normalnie. I zaczyna się "jestem gruba, jeżeli Ci to przeszkadza to nie jestem dla Ciebie", "jak mnie zobaczysz to Ci się tych cmokasów odechce". A może nie, może nie jestem aż taka gruba, a może wcale mu się nie odechce, może zrozumie cała sytuacje i wesprze w powolnej ale jednak walce z nadwyżką kilogramów, z tym jak siebie widzę w lustrze. 

Marnuję szanse jedną za drugą. Bo? W imię czego? Nie wiem. 




23.02.2016, 23:14 | przyjaźń
blogosfera się kurczy

Jakoś tak cicho na ownlogu. Wyprowadziliście się? Halo? :)



27.02.2016, 12:15 | miłość
refren samotności

Samotny weekend w pustym mieszkaniu i przerażającej ciszy. W takich momentach brakuje drugiej połowy jak drugiej ręki. Odczuwa się samotność ze zwielokrotnioną siłą i przyjmuje się te ciosy na poranioną już klatkę piersiową. Brakuje mi Księcia. Nie będę kłamała ani siebie, ani Was, ani nikogo. Po prostu tęsknię za nim niewiarygodnie. 

Nie przestaję marzyć o facecie ze snów, ideale jakiego chciałabym spotkać. Może właśnie to jest przeszkoda, że cały czas skupiam się tylko na tym zamiast próbować uszczęśliwiać siebie, olewając związki. Bo gdy ja szczęśliwa to i inni. Nie wiem czy mnie się da jeszcze naprostować bo pragnienie bycia z kimś pełnowartościowym jest silniejsza. Jestem jak typowa kaleka, która łaknie kontaktu z kimś innym nie bacząc na to, że to jednostronne zainteresowanie. Zawsze, jak ćma do światła. 

Nie umiem być tak zupełnie sama, więc na portalach wszelkiej maści staram się cały czas mieć kontakt z kimkolwiek, choć przez chwile.