11.01.2018, 21:22 | ja/moje
nauczka

Nie popełniaj starych błędów Damo. Nie popełniaj...



27.01.2018, 20:47 | ja/moje
burza i tęcza

Cały czas chodzę na terapię i powtarzam sobie, że to nie jest wyrzucanie kasy w błoto lecz inwestycja. nawet jeżeli nie przynosi jeszcze kokosów. Ale nie poddaje się, chcę ją kontynuować.

Mama spontanicznie wyrwała się na życiowego giganta. Spadły na mnie obowiązki utrzymywania domu, sprzątania, gotowania, prania i dbania o rodzinę. Fajnie jest po tym 7-godzinnym maratonie pracy i 5-godzinnym przy garach przeczytać na instagramie pod zdjęciem siostry jak to ona wszystko musi robić, ma tak wiele na głowie i tyra na 3 etaty. No przyjemnie bardzo. Gdy wyrywa mi z ręki kolejny raz odkurzacz ze słowami "bo znowu będziesz mówiła że wszystko Ty robisz" to odwarkuję "a teraz to ja będę musiała czytać jak wszystko robisz właśnie Ty". Kurtyna.

Brat nie pracuje więc nie dorzuca się do mieszkania. Mi ledwo obstaje, przez terapię gdzie zostawiam 300zł miesięcznie. Nie dopinam budżetu, brakuje mi kasy. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli tych wydatków wyjdzie mi jeszcze więcej - skąd na to mieć kasę i czas by ją zarabiać? Jestem rozgoryczona.

W pracy bywa ciężko, zwłaszcza gdy ludzie za plecami komentują Twój nowy tatuaż. mamy dwóch wydziaranych facetów (rękawy) na stanowiskach menago i dyro - to jest w porządku, kobieta na najniższym szczeblu już im nie pasuje. CHUJKI. I kto to komentuje? Exio, który nie ma prawa głosu co do mojego wyglądu, sposobu życia i czegokolwiek. Idź Pan w maliny.

Mimo wszystko chyba idzie dobre, a przynajmniej mam taką nadzieję :)