02.12.2021, 17:52 | przyjaźń
przyjacielski babyboom
Kurczę, jestem szczęściarą. Mam świetną pracę, przyjaciółki, fantastycznego kota, samodzielność, wolność i niezależność finansową. Totalnie wygrałam życie! Jest wiele milionów ludzi na świecie, którzy nie mają tego szczęścia i przywileju.

Tylko, że nie do końca jestem szczęśliwa.

Mam 4 przyjaciółki. Naprawdę serdeczne dziewczyny, zawsze mnie wspierają, wyciągają z domu, pozwalają być sobą i ja pozwalam im być sobą. Akceptujemy się pomimo wielu fundamentalnych różnic. Trzy z nich są teraz w ciąży. To bardzo dobre wiadomość - dzieci to zawsze dobra nowina! Kibicuje im z całego serca i cieszę się razem z nimi. Wiem, jak dużo czasu walczyły o te ciąże i ile je to kosztuje nerwów. Staram się z rozmów z nimi dowiedzieć jak najwięcej rzeczy dotyczących ciąży, które mogą mi się kiedyś przydać. Staram się je wspierać, być dla nich oparciem w kryzysach.

Denerwuje mnie jednak fakt, że nasze rozmowy nie dotyczą już absolutnie żadnych innych tematów jak te okołociążowe, porodowe, kaszkowe, kupkowe itd. Ja bym chętnie porozmawiała o serialach, kinie, o muzyce, książkach, o pracy - whatever. A tymczasem siedzę i słucham o dzieciach, pampersach, odparzeniach itd. Kiedyś te ciąże trafiały się pojedynczo więc nie chcąc słuchać już o dzieciach, nawiązywałam większy kontakt z osobą, która tych dzieci nie ma lub ma już duże i niewymagające. Dziś nie mam takiego komfortu bo u wszystkich temat jest taki sam.

I wkurwiające, naprawdę, jest to, jak jedna z nich powtarza, że fajnie się ze mną zobaczyć bo ja mogę wyjść zawsze, nie muszę niani umawiać czy męża prosić o pozwolenie. Jestem super bo mogę spojrzeć chłodnym okiem. Spotkania ze mną są spoko bo ja mogę w 10 minut się zebrać i wyskoczyć na szybką kawę. No strasznie mi miło i to słowo strasznie nie jest przypadkowe. Ja nie jestem kołem zapasowym. Ja mam co robić i nie, nie jest tak, że siedzę, pachnę i czekam, aż któraś napisze.

Ostatnie, co mnie dotyka i boli niemal fizycznie. Te ich ciąże zbiegły się z moją "diagnozą" od genetyka i wdrażaniem antyaborcyjnych ustaw. Ja noszę w sobie wadliwy gen. Mieszankę wybuchową, która może dotknąć moje dziecko. Wiem o tym od dawna, dlatego tak bardzo boję się ciąży. Od jakiegoś czasu mam pragnienie posiadania dziecka. Szukam na to sposobu. Kilka lat temu znalazłam stronę kliniki bezpłodności, na której szeroko opisane zostały procesy implementacji zarodków i całego procesu in vitro. Pomyślałam, że to dla mnie ratunek. Te badania przedimplementacyjne "na szkiełku" mogą wyeliminować szereg chorób. Byłam pewna, że to jakieś rozwiązanie. I 2 miesiące temu dowiedziałam się od genetyka, że moja choroba obejmuje wadę wielu genów i nie będą w stanie wyselekcjonować tych wadliwych. Załamałam się. Jako osoba z niepełnosprawnością (i singielka!) nie mam szans na adopcję dziecka. Panicznie boję sie mieć swoje bo mam aż 51% szans na urodzenie chorego. Aborcja w razie wpadki jest zabroniona i będzie karana więzieniem, jak za morderstwo. Pozostaje opcja adopcji komórek jajowych, której koszt to jakieś 22 tysiące złotych za jedną próbę. Moje życie rozpada się na części.

Nie jest tak, że zazdroszczę dziewczynom ciąży, bo wiem że moja jest ogromnym ryzykiem, ale boli mnie to, że ja bardzo chce mieć rodzinę, a te moje marzenia zostały zdeptane na milion sposobów.

Czy jestem złym człowiekiem, odczuwając smutek i żal zamiast szczerej i niepohamowanej radości?

Komentarze (1)


Tagi
miłość |ja/moje |filozofie |kariera |przyjaźń |zdrowie |rodzina |zdjęcia |polecam |

Ale to już było...
2022: 01
2021: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2020: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2019: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2018: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2017: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2016: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2015: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2014: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2013: 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2012: 12 11 10 09 08 07 06

Czytam do kawy
grubabambaryla |old-soul |parker |viru |viru |tak-to-wygląda |a-jeśli |supremacja |wendigo |mourr |zojabaciko |fleur |iluzja istnienia |
copyright  ©  2021  |   Dama Trefl